„No jasne!” – to bardzo często spotykana odpowiedź, ale co właściwie się pod nią kryje?
Od jakiegoś czasu można usłyszeć opinie, że świat programowania to kraina mlekiem i miodem płynąca, a programiści żyją jak pączki w maśle. I chociaż sam nie określiłbym tego w ten sposób, prawdą jest, że w porównaniu do innych zawodów nie jest źle, w mojej ocenie wpływają na to trzy czynniki.
Pierwszym z nich jest klimat jaki panuje wewnątrz firm informatycznych. To takie rzeczy jak: elastyczny czas pracy, który daje opcje przyjścia do biura w dowolnym czasie np. pomiędzy 07:00 a 10:00, co daje możliwość swobodnego załatwienia czegoś na mieście, albo stanowi dobrą wymówkę do włączenia kilku drzemek w telefonie. Standardem są strefy relaksu, w których można pozwolić sobie na chwilę przerwy lub rozegrać z kolegą partyjkę Fify. Powszechna jest także możliwość wzięcia kilku dni w miesiącu pracy zdalnej, która przydaje się w sytuacjach gdy z jakiegoś powodu jesteśmy zmuszeni zostać w domu.
Drugi to benefity. Są one nieco bogatsze niż te spotykane gdzie indziej. Oprócz standardowej już karty MultiSport i prywatnej opieki medycznej są to również: darmowe szkolenia językowe, budżet szkoleniowy na rozwój umiejętności, dostęp do platform e-learningowych, dofinansowanie posiłków. Miłym dodatkiem są również organizowane w różnych wariantach owocowe poniedziałki, piwne czwartki czy pizza day’e.
Trzeci czynnik można określić potocznym zwrotem „kasa się zgadza”. Programista to jeden z najlepiej opłacanych zawodów. Nawet osoba początkująca może liczyć na dobrą wypłatę, o którą trudno gdzie indziej, rosnącą odpowiednio do zdobytego doświadczenia. Widać to na poniższym wykresie.
Mediana wynagrodzeń całkowitych programistów Java/JEE/J2EE
w zależności od posiadanego doświadczenia (brutto, PLN) w 2018 r.

Źródło: Raport płacowy Sedlak & Sedlak dla branży IT 2018
Wygląda to tak, dlatego że IT jest jednym z mechanizmów napędzających dzisiejszy świat. Na co dzień nie myślimy o tym, że dzielenie się fotkami na Instagramie, czatowanie na Messengerze, zamówienie Ubera czy jedzenia na Pizza Portalu, możliwe jest dzięki tysiącom linii kodu. Jest to dla nas po prostu codzienność, do której przywykliśmy, dlatego nie zastanawiamy się nad tym jak to jest zrobione. Ale programowanie to nie tylko aplikacje, z którymi najczęściej jest kojarzone, to też takie rzeczy jak roboty sprzątające, inteligentne domy, autonomiczne samochody. Firmy, aby tworzyć nowe rozwiązania i utrzymywać istniejące potrzebują programistów, a tych nie ma tylu ilu potrzeba, dlatego oferując dobre warunki pracy starają się przyciągnąć ich do siebie.
„Boom na programistów potrwa jeszcze do 2030 roku”
Według najnowszych statystyk w Polsce, do co najmniej 2030 roku nie uda się wypełnić braków kadrowych, także w najbliższym czasie na brak zajęcia raczej nie będzie można narzekać.
Jakiś czas temu moją uwagę zwrócił artykuł o przyciągającym wzrok nagłówku „Zmiany nie unikniesz. Lepiej być kiepskim w dobrym zawodzie niż mistrzem słabej profesji.” Trochę intrygujące, ale trzeba przyznać, że coś w tym jest. Postępująca informatyzacja powoduje, że automatyzowane są różne obszary, w których udział człowieka maleje. Za ostatni świeży przykład może posłużyć otwarcie pierwszego w Polsce bezobsługowego sklepu lub uruchomienie automatycznego magazynu firmy Amica, który obsługiwany jest tylko przez jedną osobę. Kto wie co będzie następne? Dlatego bezpieczną opcją wydaje się być każda praca powiązana z nowymi technologiami.
Można pomyśleć: „no dobra, wszystko ładnie i pięknie, ale gdzie jest haczyk?”. Ano właśnie. Żeby zostać programistą trzeba się sporo napocić i poświęcić naprawdę wiele czasu, doświadczając przy tym całego wachlarza ludzkich emocji. Programowanie to ciągła nauka, czytanie branżowych artykułów, przechodzenie specjalistycznych szkoleń i testowanie swojej wiedzy przez pisanie własnego kodu. Bez względu na to jak dobrym się jest i tak nie ucieknie się od tego. Zawsze jest coś o czym trzeba poczytać czy czegoś się douczyć. Codziennie napotykane są nowe wyzywania, które powodują nieustanne główkowanie i zastanawianie się nad tym jak rozwiązać dany problem, jak zrealizować konkretne zadanie, jaki będzie najlepszy sposób przelania go na kod. Sprawia to, że programowanie nie należy do najłatwiejszych kawałków chleba. Nie zmienia to faktu, że połknięcie tego haczyka to drzwi do stabilnej i satysfakcjonującej pracy.








3 Comments
ar2rek
druga strona medalu:
https://tech.wp.pl/informatyk-to-zawod-przyszlosci-za-kilka-lat-bedzie-jak-praca-przy-tasmie-6178848324737153a
kodomaniak
i oto jesteśmy kila lat później: https://kodomaniak.pl/czy-nadal-warto-zostac-programista-w-czasach-ai/ 🙂
HyPn0t1c
Zapowiada się ciekawy blog (: Już nawet nie mówiąc o tym że już niedługo ważne wybory z tym związane przede mną 😉